Nie oczekujcie cudów od naszej siatkarskiej reprezentacji

  • Redakcja

Po chwilowej euforii związanej z dobrymi występami polskich siatkarzy w Lidze Narodów, przyszło małe rozczarowanie wynikające z ich występu w Final Six tych rozgrywek. Niepotrzebnie. Nasza drużyna jest bowiem w okresie przejściowym i nie powinniśmy specjalnie oczekiwać od niej sukcesów. Te dopiero mają przyjść.

Vital Heynen pierwsze w historii rozgrywki Ligi Narodów potraktował jak poligon doświadczalny. Co weekend zmieniał kadrę na kolejny mini-turniej, wypróbował kilka nowych twarzy. Wie o naszych zawodnikach coraz więcej. To powinno zaprocentować w przyszłości. Aktualnie jednak nie łudźmy się – każdy sukces powinniśmy przyjmować z wielkim zaskoczeniem. Wciąż mamy zespół w budowie, który przechodzi okres zmiany pokoleniowej. Michał Kubiak nie jest w stanie za każdym razem pociągnąć kolegów, a młodzi wciąż muszą się uczyć. Dlatego nie liczmy też na wybitne fajerwerki podczas wrześniowych mistrzostw świata rozgrywanych w Bułgarii i we Włoszech. Pojedziemy tam jako obrońcy mistrzowskiego tytułu, ale po co się oszukiwać, że mamy szansę go obronić? Nie mamy. Ale to nic złego. W wielu sportach drużynowych zdarza się tak, że jakaś drużyna narodowa sięga po złoto, by następnie popaść na pewien czas w marazm. Pierwszy przykład z brzegu, to reprezentacja Niemiec w piłce nożnej. Cztery lata temu złota w Brazylii, teraz odpadła w fazie grupowej w Rosji. Niemcy oczywiście byli wściekli, ale czy zaczęli panikować? Nie. Przedłużyli kontrakt z selekcjonerem Joachimem Löwem.

My też nie powinniśmy panikować. Nawet jeśli naszym siatkarzom nie uda się tegoroczny mundial, to przecież nie stanie się koniec świata. Wielu z nich zbierze bardzo cenne doświadczenie, które przy odpowiednim trenerze (wierzę, że takim jest Heynen) zaprocentuje w przyszłości. Tym bardziej, że od lipca przyszłego roku do polskiej drużyny dołączy najlepszy siatkarz świata Wilfredo León. Jeśli ten siatkarski brylant dostanie wsparcie w postaci kilku młodych, ale już ogranych reprezentantów oraz kilku doświadczonych wyjadaczy, to efekt może być naprawdę kapitalny. Po mistrzostwach świata rozgrywanych w 2014 roku właściwie rozpadła się nasza drużyna narodowa. Z kadrą pożegnali się bowiem najlepszy atakujący (Mariusz Wlazły), błyskotliwy przyjmujący (Michał Winiarski), wyjątkowy rozgrywający (Paweł Zagumny) oraz niezawodny libero (Krzysztof Ignaczak). Mocne filary, których nie dało się zastąpić z dnia na dzień. A, że ten proces trwa już cztery lata? To tylko pokazuje, jak kluczowi byli to zawodnicy dla naszej reprezentacji. Ale spokojnie – ufam, że doczekamy się ich godnych następców. Tylko nie można być w gorącej wodzie kąpanym, bo jak mawia przysłowie – pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł.

Skład reprezentacji Polski mężczyzn na zgrupowanie w Zakopanem przed wrześniowym mundialem (29 lipca – 8 sierpnia 2018 r.):

1 Piotr Nowakowski – Trefl Gdańsk SA, środkowy
3 Dawid Konarski – Ziraat Bankasi, atakujący
6 Bartosz Kurek – Ziraat Bankasi, atakujący
7 Artur Szalpuk – Trefl Gdańsk SA, przyjmujący
8 Damian Schulz – Trefl Gdańsk SA, atakujący
10 Damian Wojtaszek – ONICO Warszawa, libero
11 Fabian Drzyzga – Olympiakos, rozgrywający
12 Grzegorz Łomacz – KPS Skra Bełchatów SA, rozgrywający
13 Michał Kubiak – Panasonic Panthers, przyjmujący
15 Jakub Kochanowski – Piłka Siatkowa AZS UWM SA, środkowy
14 Aleksander Śliwka – Asseco Resovia SA, przyjmujący
17 Paweł Zatorski – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle SA, libero
18 Bartosz Kwolek – ONICO Warszawa, przyjmujący
20 Mateusz Bieniek – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle SA, środkowy (K)
24 Tomasz Fornal – Cerrad Czarni Radom SA, przyjmujący