Pomścić piłkarzy

  • Redakcja

Można wysnuć śmiałą teorię, że wczorajszy dzień w kategorii „gry zespołowe” wygrała Rosja. Na tegorocznym mundialu, którego jest gospodarzem, była o krok od awansu do półfinału, przegrywając rywalizację z Chorwatami dopiero po karnych. Dosłownie parę godzin wcześniej rosyjscy siatkarze odprawili z kwitkiem reprezentację Brazylii, nie dając jej nawet cienia wątpliwości kto w tym pojedynku jest lepszy. „Sborna” tym samym awansowała do ścisłego finały Final Six Nations League, który odbędzie się dziś o 20:45. Naprzeciw Rosjan stanie Francja, która jest gospodarzem turnieju.

Droga „Trójkolorowych” do finału nie była taka prosta jakby mogło się zdawać. W pierwszym meczu musieli wyszarpać zwycięstwo z Brazylijczykami w pięciosetowym pojedynku. Następnie przyszedł łatwiejszy mecz z Serbami, ale wczoraj Francuzi musieli wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności w starciu z Amerykanami. W czwartym secie przy stanie 17:13, francuscy kibice postanowili odśpiewać „Marsyliankę”. Można było odnieść wrażenie, że wszystko idzie zgodnie z planem. Atmosfera na trybunach dopisywała, siatkarze pod koniec seta mieli dwie piłki setowe i cała hala czekała, aby eksplodować i wraz z reprezentantami kraju fetować awans do finału. Niestety dla nich (na szczęście dla widowiska) Amerykanie zdołali odwrócić losy tego pojedynku i wygrać ten set. W ostatnim jednak polegli 15:13 i dziś zamiast o 20:45, zagrają o 17:00 z Brazylijczykami w meczu o trzecie miejsce (kurs w forBET na to spotkanie: BRA – 2.20, USA – 1.55).

Rosjanie o wiele pewniej przebyli drogę do tego miejsca, w którym się znajdują. Grupę przeszli ze stratą zaledwie jednego seta w meczu z naszą reprezentacją, a wczoraj w jednostronnym pojedynku wygrali z „Canarinhos” 3:0 (25:17, 25:18 , 25:14). Oczywiście, mieli oni łatwiejsze mecze, niż Francuzi, bo grali z nie najlepiej dysponowaną Polską i z USA, które postanowiło na mecz ze „Sborną” wystawić drugi „garnitur”. Nie zmienia to jednak faktu, że Rosjanie do dzisiejszego finału podchodzą bardziej wypoczęci i ten detal może być decydujący w tym starciu. Optymizmem napawa też forma niektórych siatkarzy, takich jak Maksim Michajłow, który wczorajszego wieczoru zdobył 12 punktów, walnie przyczyniając się do sromotnej porażki siatkarzy z Kraju Kawy.

Turniej w Lille to istny top siatkarskich imprez. Upalne francuskie miasto żyje rozgrywkami Final Six, co jest wielkim sukcesem gospodarzy. Frekwencja na trybunach dopisuje i nawet udany mundial w wykonaniu Francuzów nie przeszkadza w zainteresowaniu tym siatkarskim świętem. Dziś – wobec braku meczów na turnieju w Rosji – można spodziewać się wypełnionej po brzegi hali, która będzie – tak samo jak wczoraj – żywiołowo dopingować Francuzów w drodze do wygrania Ligi Narodów (kurs w forBET na finał Ligi Narodów: FRA – 1.75, RUS – 1.90).