Przegrali z Rosją, ale mają o co walczyć z USA

  • Redakcja

Reprezentacja Polski nie zdołała wczoraj zatrzymać dobrze dysponowanych Rosjan i poległa w pierwszy meczu grupowym Final Six Ligi Narodów. Dziś jednak jest szansa na zmazanie tej plamy – o 18:00 biało-czerwoni zmierzą się z Amerykanami. Zwycięstwo może dać nam awans do półfinału turnieju.

W finałowej części rozgrywek Ligi Narodów sześć zespołów zostało podzielonych na dwie grupy po 3 drużyny. Z każdej z grup do półfinałów wychodzą dwie ekipy, dlatego wczorajsza porażka Polaków jeszcze nie musi wysyłać ich do domu. Istnieje jednak warunek konieczny – nasi muszą dziś ograć USA. Gdy reprezentacja Polski w dniu wczorajszym przegrywała z Rosją 1:3, Amerykanie pauzowali. Dziś z kolei pauzować będą Rosjanie. Najlepszy układ byłby dla nas taki: wygrać wysoko z Jankesami, których zaś jutro wysoko rozbiją Rosjanie. Wówczas z grupy awansują obie słowiańskie drużyny.

Jest tylko jeden mały problem – nie za bardzo lubimy grać z amerykańskimi siatkarzami. Znają nas na wylot, bo kilku z nich występowało w przeszłości w PlusLidze. Do tego wspomnienia z ostatniego spotkania rozgrywanego między tymi zespołami też nie są dla nas najlepsze. Niedawno w fazie wstępnej Ligi Narodów polegliśmy w Chicago z gospodarzami gładko 0:3. Do 20, 19 i 19. Nie pozostaje nic innego jak wierzyć, że polscy zawodnicy będą dziś pałali żądzą rewanżu za niedawną deklasację. Jeśli zagramy tak jak we wczorajszym trzecim secie z Rosjanami (jedyny wygrany) – to możemy pokonać byłych mistrzów olimpijskich z Pekinu.

Przed rozpoczęciem Final Six selekcjoner Vital Heynen stwierdził:

Nie jesteśmy faworytami turnieju, według mnie są nimi Amerykanie i Francuzi. Ale skoro wywalczyliśmy awans, to spróbujemy sprawić niespodziankę. Mamy nad rywalami jedną przewagę – nikt nie wie, w jakim składzie zaczniemy mecz. Kiedy graliśmy z Brazylijczykami i ich trenerzy zobaczyli pierwszą szóstkę, z Marcinem Januszem na rozegraniu, nie wiedzieli co się dzieje. Asystent Renana Dal Zotto Marcelo Fronckowiak, mój dobry kolega, mówił mi: „Vital, nic nie wiem o waszym rozgrywającym, pierwszy raz go widzę”. 

Ta przewaga, o której wspominał trener Heynen nie pomogła nam w starciu z Rosją. Ale może będzie decydująca w pojedynku z USA? Kurs na ten mecz w forBET wygląda następująco: 1.30 – USA, 3.30 – Polska.