Polacy (znowu) opanują podium IMŚJ?

  • Redakcja

Dzisiaj w łotewskim Daugavpils (start o godz. 18.15) pierwsza z trzech rund finału Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. W gronie murowanych faworytów do wygrania młodzieżowego czempionatu są reprezentanci Polski. Czy ktoś może im przeszkodzić?

Od sezonu 2010, a więc od momentu, w którym władze światowego żużla zdecydowały, że finał IMŚJ będzie liczył kilka rund, Polacy zdobyli łącznie 13 medali: pięć złotych, sześć srebrnych i dwa brązowe. W 2013 roku po trzech turniejach triumfował Patryk Dudek przed Piotrem Pawlickim i Kacprem Gomólskim. To był pierwszy i jedyny tego typu przypadek w historii, by na podium IMŚJ znaleźli się żużlowcy z jednego kraju.

Oczywiście, sukcesy osiągane do 21. roku życia – jak to w sporcie – nie dają żadnej gwarancji na opijanie się zwycięskim szampanem w kolejnych latach kariery. Najbardziej spektakularnym, bo najmniej oczekiwanym triumfatorem IMŚJ był w 2001 roku Dawid Kujawa, a więc gość, który na żużlowym firmamencie pojawił się znienacka, błysnął i niemal od razu zgasł. Dość powiedzieć, że po dwóch latach od tego trudno wytłumaczalnego zwycięstwa… zakończył swoją krótką karierę. Z drugiej strony: najlepszym juniorem globu był Kujawa, a tytułu tego nie mają w swojej kolekcji tacy żużlowcy jak: wręcz mityczny Szwed Tony Rickardsson, Tomasz Gollob, czy nadal startujący weterani Amerykanin Greg Hancock i Duńczyk Nicki Pedersen.

Ok, dość już rysu historycznego. Skupmy się na tegorocznej rywalizacji. Faworytem kibiców, bukmacherów, ekspertów w wyścigu po złoto IMŚJ jest pan poniżej:

Nie może być inaczej, skoro zawodnik Betardu Sparty Wrocław to w tej chwili 10. najlepszy żużlowiec PGE Ekstraligi. Aktualny juniorski mistrz świata ma naprawdę duże szanse na obronę tytułu. Kolejny raz potwierdziłby tym samym swoje wysokie aspiracje, które sięgają przecież cyklu Grand Prix.

Podobne zresztą ma rówieśnik Drabika, 20-letni Bartosz Smektała. Leszczynianin to z kolei młodzieżowy wicemistrz globu z wielkim apetytem na zdetronizowanie częstochowianina. W tym roku cel może być nieco łatwiejszy do osiągnięcia. Dlaczego? Bo drugi turniej IMŚJ odbędzie się na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie. Tamtejszy tor jest doskonale znany innemu wychowankowi Unii Dominikowi Kuberze. 19-latka także należy brać poważnie – w myśl zasady: gdzie dwóch się bije… – pod kątem walki o trofeum. Kto będzie najgroźniejszym rywalem Polaków?

Brytyjczycy. O Robercie Lambercie (na zdjęciu powyżej) wiadomo już od kilku lat, że ma papiery na klasowego zawodnika. Swego czasu był blisko podpisania kontraktu w Stali Gorzów, na razie jednak robi furorę w pierwszoligowym Lublinie. No i jest brązowym medalistą IMŚJ z 2016 r. Drugim wyspiarzem jest, odkryty przez ROW Rybnik, Daniel Bewley, który w półfinale w szwedzkiej Vetlandzie zajął drugie miejsce, tuż za plecami Gleba Czugunowa. Rosjanin miał pokrzyżować plany wyżej wymienionym młodym zawodnikom. Utalentowanemu 19-latkowi przytrafiła się jednak poważna kontuzja: złamana w dwóch miejscach noga. Być może na tor wróci za pięć tygodni. W Daugavpils zastąpi go Szwed Joel Kling, ale nie wydaje się, by odegrał on znaczącą rolę w turnieju. Groźni powinni być za to Duńczycy – czujemy, że takim zawodnikiem, który wyskoczy z cienia może okazać się Patrick Hansen.

Kursy forBET na 1. rundę IMŚJ w Daugavpils – kto wygra (top10):

Drabik – 2.75

Lambert – 3.00

Smektała – 6.50

Kubera – 8.50

Bewley – 12.00

Kaczmarek – 25.00

Lyager – 25.00

Jakobsen – 25.00

Michajłow – 25.00

P. Hansen – 30.00