O honor – nie znaczy łatwiej

  • Redakcja

Reprezentacja Polski w ostatnim swoim meczu na mundialu w Rosji zmierzy się dziś z Japonią. Polscy piłkarze powalczą jedynie o honor, gdyż po porażce z Kolumbią stracili szanse na wyjście z grupy. Te zaś mają wciąż Japończycy i dlatego będzie im bardzo zależało na pokonaniu biało-czerwonych.

W powietrzu czuć nadchodzącą burzę. Na polską kadrę spadła zasłużona krytyka po niedzielnej przegranej z Kolumbijczykami. Tuż po tym spotkaniu niektórzy piłkarze (Michał Pazdan, Kamil Glik, Maciej Rybus) odważyli się na kilka słów szczerości, krytykując taktykę, wystawiany skład i formę drużyny. Dzień później wszystko wróciło jednak do normy, która panuje w naszej reprezentacji od czasu zatrudnienia Adama Nawałki. Czyli trener mówi same banały, nie odpowiada konkretnie na pytania, a zasiadający na konferencji obok niego piłkarz mu wtóruje. Tak też było w poniedziałek, gdy do dziennikarzy wyszli Nawałka i Robert Lewandowski. Widać było, że obaj gryzą się by powiedzieć coś więcej (zwłaszcza napastnik Bayernu), ale uznali, że przynajmniej do meczu z Japonią należy zamilknąć. Dlatego wydaje się, że dziś o wiele ciekawszy może być nie sam pojedynek z Samurajami, jak też moment tuż po zakończeniu spotkania. Czy szambo od razu wtedy wybuchnie? Czy poszczególni zawodnicy w wywiadach pomeczowych zaczną głosić otwartym tekstem co im należy na żołądkach? Nie możemy się doczekać.

Kuba Radomski: Japonia też ma swojego Hierro

Odnosząc się do samego pojedynku z Japończykami, trudno się spodziewać by nasza drużyna była w stanie go wygrać. Ba, najbardziej prawdopodobne jest to, że go przegra. Przed mundialem brzmiałoby to pewnie absurdalnie, akurat wygraną nad Japonią braliśmy w ciemno. Ale po Senegalu i Kolumbii wiele się wokół kadry zmieniło. Drużyna Nawałki jest po dwóch ciężkich ciosach i tylko czeka, aż Samuraje ją dobiją. Tym bardziej, że podopieczni Akiry Nishino mają o co grać, a Polacy nie. Tzn. my oczywiście walczymy o honor bla bla bla. Ale Japończycy biją się o wyjście z grupy. Zdobyli dotychczas 4 punkty, Senegalczycy też 4, a Kolumbijczycy 3. Jeśli japońscy piłkarze pokonają biało-czerwonych, na bank awansują do 1/8. Kto się tego spodziewał przed turniejem? Raczej nikt, gdyż postawa Azjatów jest największą niespodzianką in plus w grupie H.

Jeśli kogoś jeszcze interesuje występ reprezentacji Polski w dzisiejszym meczu, to najpewniej będzie miał okazję zobaczyć naszą drużynę w nieco odmienionym składzie. Raczej na środku obrony zobaczymy Kamila Glika, być może na skrzydle swoją szansę dostanie Rafał Kurzawa. Planowana jest też zmiana w bramce – Wojciecha Szczęsnego ma zastąpić Łukasz Fabiański. Czy te roszady wpłyną pozytywnie na reprezentację? Mamy obawy, że nie bardzo. Piłkarze wciąż są chyba myślami przy pierwszym spotkaniu z Senegalem, które siedziało w ich głowach nawet w trakcie starcia z Kolumbią. To z Senegalczykami przegraliśmy ten mundial i nie byliśmy już w stanie się podnieść. Dlatego ciężko przewidywać, że będziemy mogli postawić się mocno zmobilizowanej Japonii, która prezentuje na tych mistrzostwach lepszą od nas piłkę. Kurs na ten mecz w forBET wynosi: 2.40 – Japonia, 3.20 – remis, 3.00 – Polska. Pierwszy gwizdek sędziego usłyszymy o 16:00.