SEC: Zwycięstwo Hampela przy pustych trybunach

  • Redakcja

Pierwsza runda cyklu wyłaniającego indywidualnego mistrza Europy na żużlu była rewelacyjna w wykonaniu Jarosława Hampela. 36-letni były wicemistrz świata tylko raz przyjechał na metę na drugim miejscu i w pełni zasłużenie zwyciężył na torze w Gnieźnie.

„Jestem zadowolony z tego występu. Od początku jechałem skutecznie i czułem się bardzo pewnie na tym torze, wygrywałem swoje biegi. Bardzo fajnie, że zdobyłem tyle punktów. Czekają nas zawody na wymagających obiektach, takich jak chociażby Güstrow i wiadomo, że te punkty są bardzo potrzebne. Z tego się bardzo cieszę i zobaczymy, co pokażą kolejne turnieje. Postaram się trzymać poziom” – powiedział Hampel (espeedway.pl).

O ile forma bodaj najlepszego na świecie „startowca” na gnieźnieńskiej nawierzchni nie była zaskoczeniem, o tyle dyspozycja zawodnika na poniższym zdjęciu już tak:

Niemiec Kai Huckenbeck, jak sam przyznał po zawodach, kompletnie nie spodziewał się aż tak dobrego rezultatu. Zajął bowiem wysokie, trzecie miejsce. W drugiej części imprezy zmienił motocykl, co okazało się trafnym posunięciem. Śmigał w Gnieźnie, aż miło, choć wcześniej tylko raz miał okazję rywalizować na tym obiekcie. W wyścigu finałowym kiepsko wyszedł z drugiego pola startowego i na dystansie nie był już w stanie dogonić ani Hampela, ani swojego kolegi z MrGarden GKM-u Grudziądz Antonio Lindbaecka. No właśnie… pierwsza runda SEC w Gnieźnie powinna podpowiedzieć grudziądzanom, w jaki sposób przygotowywać tor na PGE Ekstraligę. Może warto wrócić do hasła: „pewni na beton”? Z drugiej strony, w gnieźnieńskim turnieju decydował start, a ten był zdecydowanie najlepszy z pierwszego pola.

Z wyjątkiem Hampela właściwie zawiedli pozostali reprezentanci Polski jeżdżący w SEC jako pełnoprawni uczestnicy. Krzysztof Kasprzak zgromadził osiem punktów, a Piotr Pawlicki tylko jeden więcej. Obaj stracili swoją szansę na podium, dotykając taśmy. Tyle, że Kasprzak został przez to wykluczony na początku turnieju, a Pawlicki w kluczowym biegu barażowym o wejście do finału. Szkoda.

Odrabiać straty z Gniezna muszą także zaliczani wcześniej do faworytów po tytuł IME: Duńczyk Leon Madsen (osiem „oczek”) oraz Rosjanin Emil Sajfutdinow (sześć).

„Bardzo męczyłem się na torze w Gnieźnie. Przez całe zawody szukałem odpowiednich ustawień moich motocykli. Miałem duże problemy zwłaszcza z wychodzeniem spod taśmy startowej. Na tle innych zawodników nadal ten element wyścigu wygląda kiepsko w moim wykonaniu. Cały czas na treningach pracuję, aby to się zmieniło. Na pewno jest jakaś poprawa, w stosunku do tego co było na początku sezonu, jednak wciąż nie wygląda to jeszcze tak dobrze, jakbym sam sobie tego życzył” – powiedział Sajfutdinow (przegladsportowy.pl).

Z pewnością frekwencja podczas premierowej odsłony SEC także nie była taka „jakiej życzyliby sobie” organizatorzy z One Sport. Kameralny gnieźnieński obiekt nie był zapełniony nawet w 1/3:

Według nieoficjalnych szacunków na trybunach zjawiło się jakieś 2,5 tys. kibiców. I byli to fani przez duże „Fy”. Dlaczego? Spędzili kilka godzin na powietrzu, a to wcale nie było przyjemne. Było zimno, hulał wieczorny wiatr. Poza tym, mniej więcej w porze rozgrywania turnieju na mundialu w Rosji o życie grała reprezentacja Niemiec. Trzeba naprawdę kochać żużel, by tak się poświęcić…

Tym większa szkoda, że na torze w sumie niewiele się działo. Wiało, oprócz wichru, także nudą. Miejmy nadzieję, że od kolejnej rundy – 14 lipca w Güstrow na obiekcie o specyficznej geometrii – to się zmieni. A już prawdziwą żużlową „bombą” będą zawody kończące cykl na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Wyniki 1. rundy SEC w Gnieźnie:

1. Jarosław Hampel (3,3,3,2,3,3) 17
2. Antonio Lindbaeck (3,3,3,2,0,2) 13
3. Kai Huckenbeck (1,3,0,3,3,1) 11
4. Mikkel Michelsen (1,1,3,2,2,0) 9
5. Piotr Pawlicki (2,3,1,1,2) 9 + defekt w barażu
6. Peter Kildemand (2,2,0,3,1) 8 + trzecie miejsce w barażu
7. Vaclav Milik (1,2,2,3,0) 8
8. Krzysztof Kasprzak (T,2,2,1,3) 8
9. Leon Madsen (2,1,1,3,1) 8
10. Andreas Jonsson (3,0,1,2,1) 7
11. Robert Lambert (T,2,1,0,3) 6
12. Emil Sajfutdinow (0,1,2,1,2) 6
13. Adrian Gała (3,0,0,0,2) 5
14. Andrzej Lebiediew (0,1,3,1,0) 5
15. Andriej Kudriaszow (2,0,2,0,1) 5
16. Robert Chmiel (1) 1
17. Josfer Franc (0,0,0,0,0) 0
18. Norbert Krakowiak (0) 0