Pierwsza ósemka na wyciągnięcie ręki

  • Redakcja

„Nie przepadam za horrorami, kreskówkami czy sushi” – powiedział po wygranej z Japonią Jacek Nawrocki. Słowa trenera reprezentacji Polski nawiązywały do czwartego seta, w którym jego podopieczne mogły skończyć mecz. Przy stanie 2:1 w setach Polki prowadziły 16:9. Wszyscy w hali Aqua-Zdrój szykowali się do świętowania włącznie z zawodniczkami, które straciły koncentracje i roztrwoniły przewagę, przegrywając seta do 21. W ostatnim secie gospodynie wyszarpały zwycięstwo w morderczej walce punkt za punkt. Dziś nasze reprezentantki stoją przed szansą awansu do pierwsze ósemki w tabeli Ligi Narodów. „Wystarczy tylko” pokonać reprezentację Rosji za 3 punkty. Łatwo napisać, bo dziś w Wałbrzychu na boisku tak łatwo nie będzie.

Ostatnie zwycięstwo nad Rosjankami Polki odniosły ponad sześć lat temu. W meczu kwalifikacji olimpijskich okazały się lepsze po pięcio-setowym pojedynku. Dziś w obu kadrach mało jest zawodniczek, które pamiętają tamte starcie. Może dziś Polkom uda się poprawić bilans historyczny z naszymi rywalkami.

Wczorajsze zwycięstwo nad Dominikaną zmieniło nieco nastroje w kadrze „Sbornej”. Przed meczami w Wałbrzychu Rosjanki były po 3 porażkach, w których łącznie zdobyły dwa sety w wyrównanym starciu z Brazylią. Oprócz wspomnianej reprezentacji pogromczynie Rosji to Chiny i USA. Oczywiście, wymienione reprezentacje mają bardzo dobrą jakość, ale mimo to w Rosji te wyniki postrzegano jako upokorzenie. Wczoraj Rosjanki dały sygnał, że poprzedni etap mają już za sobą i właśnie weszły na drogę zwycięstwa, z której nie chcą schodzić.

„Wałbrzych ma tak głębokie siatkarskie tradycje, że już od dawna zasługiwał na turniej tej rangi” – powiedział na spotkaniu medialnym przed turniejem trener Nawrocki. Trudno uwierzyć, że dopiero teraz splot różnych zdarzeń doprowadził do rozgrywania meczów w ramach Ligi Narodów w tym mieście. Bydgoszcz, w której Polki grały tydzień temu, okazała się bardzo szczęśliwa – biało-czerwone wygrały tam wszystkie mecze. Liczymy, że Wałbrzych okaże się również niemniej szczęśliwy dla naszych kadrowiczek.

Ekipa Jacka Nawrockiego jest obecnie w rewelacyjnej formie. Wczorajsze zwycięstwo było piątym z rzędu. „Maszyna Nawrockiego” wygląda sprawnie i wszystkie tryby zdają się odpowiednio działać. A jak jest potrzeba zmian, to opcje rezerwowe też zdają egzamin. Tak jak w przypadku Marii Stenzel, która wczoraj rozegrała pierwszy mecz o punkty w koszulce z orzełkiem na piersi. Dziś jednak Polki czeka najcięższy mecz z tych, które odbywają się w Wałbrzychu i przy takim poziomie koncentracji jaki zaprezentowały w czwartym secie z Japonkami nie mają czego szukać w starciu z ekipą „Sbornej” (kurs w forBET na to zdarzenie: 1 – 2.10, 2 – 1.70).