Belgia mistrzem Świata. Pora udowodnić to na boisku

  • Redakcja

Zoe Brunet w ubiegły piątek wygrała 4. edycję miss Mistrzostw Świata. 18-letnia studentka, inkasując czek w wysokości 3500 euro, życzyła takiego samego wyniku swoim krajanom z Belgii. Wszakże też miała tyle samo rywalek i też niełatwo było jej się wyróżnić.

Oczywiście, reprezentacje Belgii czeka o wiele trudniejsze zadanie, ale wygrana Brunet może być dobrym prognostykiem przed mundialem, który rozpoczynają za tydzień meczem z Panamą. Dziś jednak czeka ich towarzyskie starcie z reprezentacją Kostaryki, którą dobrali sobie jako tę reprezentację, która przypomina najbardziej ich pierwszego rywala na Mistrzostwach Świata. Kostaryka w grupie eliminacyjnej zajęła drugie miejsce, wyprzedzając Panamę o 3 punkty. Bilans w dwóch ostatnich meczach obydwóch drużyn wynosi 2:2. Obie z nich wygrały domowe starcia. Naturalnym jest więc fakt, że włodarze belgijskiej federacji wybrali właśnie Kostarykę jako ostatniego rywala przed turniejem w Rosji.

Kiedy my patrzymy na postępy jakie wykonuje Kamil Glik, próbując przywrócić się do pełni dyspozycji, analogiczną sytuację mają Belgowie. Vincent Kompany w towarzyskim meczu z Portugalią nabawił się urazu pachwiny i jego występ na tegorocznym turnieju stoi pod znakiem zapytania. To jednak nie powinno dziwić Belgów, gdyż – w przeciwieństwie do Glika – obrońca Manchesteru City w ubiegłym sezonie częściej bywał u lekarza, niż na boisku, więc poniekąd można było się spodziewać, że w którymś momencie może się „wysypać”.

Kostaryka na mecze towarzyskie wybrała aż trzy drużyny z Wielkiej Brytanii. Dwa razy udało im się nawet zwyciężyć (ze Szkocją 1:0, a z Irlandią Północną 3:0), ale kiedy im przyszło się zmierzyć z najlepszą wyspiarską drużyną, musieli uznać wyższość rywala. Dziś w Brukseli czeka ich najcięższy sparing z dotychczasowych. Keylor Navas na pewno będzie miał pełne ręce roboty, ale to może tylko działać na jego korzyść. Wszakże turniej, który odbył się cztery lata temu w Brazylii był dla niego na tyle udany, że dostał telefon od Florentino Pereza z propozycją angażu. Od tamtego czasu ciągle jest numerem jeden w bramce Realu, mimo krytyki, która co jakiś czas na niego spada.

Dziś Stadion Króla Baudouin’a wypełni się do ostatniego miejsca. I bez sukcesu wspomnianej wcześniej modelki belgijscy kibice mieliby zaostrzony apetyt, aby ugrać coś więcej na nadchodzącym turnieju. Nie ma co im się dziwić, w końcu ich kadra to czysta jakość, która już dawno nie odniosła międzynarodowego sukcesu (kurs w forBET na to spotkanie: 1 – 1.22, x – 5.75, 2 – 14.50).

W drugim z dzisiejszych meczów towarzyskich Korea Południowa zmierzy się z Senegalem – naszym grupowym rywalem (kurs w forBET na to spotkanie: 1 – 3.90, x – 3.10, 2 -2.10).