Mistrz vs. pretendent, czyli Nadal – Thiem

  • Redakcja

W finale tegorocznego turnieju Roland Garros panów spotkają się Rafael Nadal z Hiszpanii i Dominic Thiem z Austrii. Dla tego pierwszego będzie to okazja do 11. triumfu w Paryżu. Ten drugi zaś debiutuje w decydującym spotkaniu imprezy wielkoszlemowej. Czy Austriak będzie w stanie nawiązać walkę z Hiszpanem?

Zdecydowanym faworytem tego pojedynku jest Rafa. Kurs na ten mecz w forBET wynosi: 1.22 – Nadal, 4.10 – Thiem. Nic dziwnego, hiszpański tenisista w stolicy Francji czuje się jak w domu. Przegrał tutaj do tej pory tylko dwukrotnie – w 2009 roku z Robinem Soederlingiem (pozdrawiamy trenera Magnusa Normana, który wówczas wydatnie pomógł Soderlingowi w rozpracowaniu Hiszpana) oraz w 2015 roku. Trzy lata temu ograł go na paryjskim korcie Novak Djoković. Poza Szwedem i Serbem nikomu nie udało się do tej pory pokonać Nadala na French Open. To zadanie jest piekielnie trudne, porównywalne z tym, by poradzić sobie z Rogerem Federerem na trawie.

Historia bezpośrednich spotkań między dzisiejszymi finalistami jest nie tak złą wiadomością dla Thiema. Otóż na dziewięć meczów rozegranych między nimi Austriak wygrał trzykrotnie, a Hiszpan sześciokrotnie. Co ciekawe, ostatni raz panowie spotkali się w tym sezonie na cegle w Madrycie. I górą był wtedy Thiem! Zwyciężył 7:5, 6:3. Czy dzisiaj powtórzy ten wyczyn?

Problemy wielkich z powrotem na szczyt

Bilans spotkań między nimi bilansem spotkań, ale na Roland Garros nie ma to zbyt wielkiego znaczenia. Tu bowiem Nadal jest królem od niepamiętnych czasów. Uwielbiany przez francuską publiczność, legendarny już za życia. Jak przystało na wielkiego mistrza, stracił tylko jednego seta na drodze do dzisiejszego finału. Urwał mu go w ćwierćfinale Diego Schwartzman. Co by nie mówić, tamten pojedynek z Argentyńczykiem był do tej pory najsłabszym w wykonaniu Hiszpana na przestrzeni ostatnich prawie już dwóch tygodni w Paryżu. Nadala uratowała tamtego dnia głównie pogoda. Po przerwie spowodowanej deszczem wrócił na właściwe tory i pokonał rywala. Gdyby więc nie opady, to kto wie, z kim dziś o 15:00 w finale tegorocznego French Open mierzyłby się Austriak.

24-latek z Wiener Neustadt na swoje drodze do finału miał więcej kłopotów. Stracił w turnieju łącznie trzy sety, ale co ciekawe żadnego w półfinale i w ćwierćfinale. Zdecydowanie najlepsze spotkanie Thiem rozegrał w 1/4, kiedy to nadspodziewanie łatwo ograł turniejową dwójkę Alexandra Zvereva.

Rafal Nadal – człowiek stworzony z cegły

Trudno oczekiwać, żeby debiutujący na poziomie finału Wielkiego Szlema Dominic Thiem był w stanie zatrzymać rozpędzonego Rafaela Nadala. Hiszpan jest w niezłej formie, a ponadto gra na swoich ukochanych paryskich kortach. Jego trema na pewno nie zje. A Thiema? Ciężko przewidzieć. Oby wyrzucił z głowy spotkanie półfinałowe z Nadalem z poprzedniego Roland Garros. Wówczas Rafa rozbił Dominica, oddając mu w trzech setach zaledwie siedem gemów. Możemy tylko mieć nadzieje, że będziemy dziś świadkami interesującej rywalizacji, zakończonej co najmniej w czterech setach. 32-letni Nadal najpewniej około 17:00-18:00 znów uniesie do góry puchar wręczony mu za zwycięstwo we French Open. Doceniajmy jego wyczyny, pamiętając, że tenisiście z Manacor z każdym kolejnym rokiem może być coraz trudniej zebrać się do gry na najwyższym poziomie.