Władysław Żmuda: „Liderem obrony powinien być Pazdan”

  • Redakcja

To już pewne – nie zobaczymy Kamila Glika na nadchodzącym mundialu w Rosji. Z tej okazji postanowiłem skontaktować się z Władysławem Żmudą, który jak mało kto zna ten fach od podszewki i może podzielić się swoimi przemyśleniami nt. obecnej sytuacji w bloku obronnym reprezentacji Polski.

Dzień dobry, na wstępie chciałbym Panu złożyć serdeczne życzenia z okazji urodzin (z rozmówcą kontaktowałem się wczoraj, w dniu jego 64. urodzin).

Nie wypada mi się przyznawać do takiego wieku (śmiech), ale za życzenia dziękuję.

Chciałbym się Pana zapytać, jako wybitnego obrońcę w historii polskiej piłki, o obecną sytuację defensywy reprezentacji Polski, wobec absencji Kamila Glika. W 1974 roku, w wieku 20 lat pojechał Pan na mistrzostwa Świata. Teraz w podobnym wieku, bo mając 22 lata, jedzie Jan Bednarek. Czy jest szansa, żeby zawodnik Southampton powtórzył Pańską historię?

Trudno powiedzieć, bo to trener będzie decydował na kogo postawić. Jeżeli jednak postawi na Bednarka to tamten powinien mu się odpłacić dobrą grą. Jego końcówka w Premier League pokazała wszystkim, że jest to zawodnik, który potrafi dobrze się zaprezentować na wysokim poziomie. Jest to młody i perspektywiczny obrońa, z którym my kibice wiążemy duże nadzieje, ale to czy postawi na niego trener Nawałka nie jest do końca pewne. Ma on przecież jeszcze innych zawodników w obwodzie.

Nieraz Pan opuszczał mecze z powodu kontuzji. Jak Pan myśli, co może dziać się teraz w głowie Kamila Glika?

Na pewno jest to rozczarowanie, żal. Turniej mistrzostw Świata jest raz na 4 lata, to nie jest mecz ligowy. Jest to najbardziej prestiżowy turniej piłkarski, a Glik nie ma już 20 lat i być może to była jego ostatnia szansa na zagranie na mundialu. Dużo było już piłkarzy, którzy w ostatnim momencie przez kontuzję musięli opuścić zgrupowanie kadry i to niestety jest wkalkulowane w ten zawód.

Marcin Kamiński po raz drugi może wskoczyć do kadry w miejsce Kamila Glika. Poprzednio, przed Euro 2012 decydowały względy sportowe. Myśli Pan, że to może na niego podziałać mobilizująco?

Przy kontuzji Glika nie wiadomo, czy Kamiński nie będzie właśnie tą ostoją defensywy. Jest jeszcze sporo czasu do pierwszego meczu i w ciągu tego okresu odbędzie się jeszcze mnóstwo jednostek treningowych podczas których trener dokładnie przyjrzy się zawodnikom. Trener na pewno po treningach taktycznych na spokojnie podejmie odpowiednie decyzje personalne.

Chciałbym poruszyć jeszcze temat Michała Pazdana. Kiedy miał on gorszy okres w Legii, wielu mówiło, że to ma związek z jego partnerami z obrony, że inaczej się gra z Astizem, a inaczej z Glikiem. Myśli Pan, że absencja piłkarza Monaco wpłynie na formę Pazdana?

Rzeczywiście, nawet jak miał słabsze mecze w Legii, to w Reprezentacji wyglądał solidnie. Oczywiście ma to związek z jego otoczeniem, bo piłkarze, którzy grają obok mają wpływ na grę innego zawodnika. Jest to naturalne, ale trudno ocenić jak brak Glika podziała na obrońcę Legii.

W jednym z wywiadów TVP Sport z Wojciechem Szczęsnym dziennikarz zwrócił uwagę rozmówcy, że podczas treningu krzyczy do innych obrońców, żeby patrzyli na Glika. Goalkeeper Juventusu odparł, że to naturalne, iż wszyscy powinni patrzeć na lidera, gdyż dzięki temu w obronie może zapanować niezbędny ład. Jak Pan myśli, kto teraz może być takim liderem w formacji defensywnej?

Ciężko to stwierdzić. Glik był podporą, filarem. W każdej formacji jest tak lider i on był nim w defensywie. Myślę, że teraz liderem formacji defensywnej powinien zostać Michał Pazdan.

 

Rozmawiał: Dominik Bożek