Piotr Żelazny: Nawałka ma obsesję mundialu

  • Redakcja

Zapraszamy do rozmowy z Piotrem Żelaznym, dziennikarzem, zastępcą kierownika działu sportowego w „Rzeczpospolitej”.

Pana zdaniem to całe zamieszanie wokół ewentualnego transferu Roberta Lewandowskiego nie ma żadnego wpływu na kadrę i na samego piłkarza?

Myślę, że ma. Na pewno o tym myśli, nawet jeśli próbuje nas przekonać, że tą sprawą zajmuje się wyłącznie jego agent. Jakiś wpływ może to mieć na niego, ale czy aż tak duży, że np. Lewandowski gorzej się przez to przygotuje do mundialu? Nie sądzę. Myślę, że i jemu i osobom, z którymi współpracuje zależy na tym, by ten temat zakończył się w miarę szybko.

Słyszałem taką opinię, że „Lewy” wolałby znaleźć nowy klub przed mistrzostwami, bo jeśli w Rosji reprezentacja Polski zawiedzie, on nie strzeli gola, to będzie miał gorszą pozycję negocjacyjną z ewentualnym nowym pracodawcą.  

Lewandowski nie pójdzie do klubu, który będzie go oceniał na podstawie tego, ile bramek strzeli na mundialu. Natomiast myślę, że on to chce załatwić do rozpoczęcia mistrzostw właśnie po to, by mieć potem wolną głowę. I na turnieju i po nim. By po mundialu móc pojechać w spokoju na urlop. Sądzę, że jeszcze na tym zgrupowaniu dowiedziemy, w jakim nowym klubie Lewandowski będzie występował od przyszłego sezonu.

Andrzej Janisz: Mamy mocniejszy zespół niż na Euro 2016

Ma Pan jakieś przeczucia, dokąd kapitan polskiej kadry może odejść?

Trudno przewidzieć. Zahavi ma dojścia w PSG. Wiadomo jednak, że Robert nie bardzo chce do Paryża, bo jest to dla niego degradacja sportowa. Jedyne, czym włodarze ze stolicy Francji mogą go przekonać, to stwierdzeniem, że: ok, może nie rywalizujemy na co dzień w najmocniejszej lidze, ale za to budujemy drużynę na Ligę Mistrzów i dlatego warto do nas dołączyć. Moim zdaniem Lewandowski zdecyduje się na kierunek angielski. Co prawda Chelsea nie wystąpi w następnej Champions League, ale są jeszcze City i United.

Wracamy na mundial po 12 latach przerwy. Tylko Łukasz Fabiański miał styczność z mistrzostwami świata. Czy to może być problem dla naszego zespołu?

Nie sądzę. Na mundialu faktycznie dawno nie graliśmy, ale większość z tych, których teraz powołał Adam Nawałka, pojechała dwa lata temu na Euro. Oczywiście turniej w Rosji to większa impreza, ale nie przesadzajmy. Doświadczenie zebrane we Francji jest w tym przypadku bardzo ważne. Ponadto z tego co wiem, to nasz sztab bardzo solidnie przygotowywał się do rosyjskiego turnieju. Wypytywano szkoleniowców, wszystkich ludzi w Polsce, którzy mieli cokolwiek wspólnego z mistrzostwami świata, o wszelkie możliwe detale. Informacje pozyskiwano od piłkarzy występujących w latach 70, od trenerów Janasa, Engela i członków ich sztabów oraz od innych osób. Myślę, że Nawałka i jego współpracownicy są dobrze przygotowani do mistrzostw pod względem teoretycznym. Wiem też, że nasz selekcjoner ma obsesję mundialu. Dla niego jest on zdecydowanie ważniejszy niż jakakolwiek inna impreza. Nie twierdzę, że Euro 2016 traktował niepoważnie, ale to mistrzostwa świata są dla niego turniejem docelowym.

Tomasz Kłos: Najgorzej gramy w obronie wtedy, gdy prowadzimy

A mamy Pana zdaniem mocniejszą reprezentację w porównaniu do tej, która jechała na Euro we Francji? Czy może słabszą? [wywiad przeprowadzony przed pojawieniem się informacji o kontuzji Kamila Glika – przyp. red.]

To bardzo skomplikowana sprawa. Wielu naszych piłkarzy występuje teraz w lepszych klubach. Są bardziej doświadczeni, z drugiej strony dwa lata starsi. Trzon zespołu jest dokładnie ten sam, co na Euro. Przeprowadzałem ostatnio wywiad z angielskim dziennikarzem Jonathanem Wilsonem, który powiedział, że jego zdaniem reprezentacja Polski potrzebowała mundialu latem 2017 roku. On uważa, że nasza drużyna jest już po tym szczycie formy. Wskazywał, że Lewandowski wyglądał kiepsko tej wiosny, Krychowiak ma za sobą bardzo zły sezon w Anglii, Glik też grał w ostatnich miesiącach gorzej, niż wcześniej. Wydaje mi się, że Wilson ma niestety trochę racji.

Z drugiej strony, mundial to właśnie impreza docelowa. Nasi zawodnicy są w pełni zmobilizowani. Ponadto, w przeciwieństwie do Euro, tym razem będziemy mieć w Rosji porządną ławkę rezerwowych. To takie szczęście w nieszczęściu, bo prawdopodobnie i Błaszczykowski i Milik na niej wylądują. Wydaje mi się, że obaj nie są gotowi na 90 minut. Na Mistrzostwach Europy we Francji największym naszym problemem był brak odpowiednich zmienników. Teraz to się zmieniło.

Rozmawiał: Dominik Senkowski