Sparingowy hit drużyn w kryzysie

  • Redakcja

Poniedziałek to kolejny dzień piłkarskich sprawdzianów przed Mundialem 2018. W najciekawiej zapowiadającym się meczu w Turynie spotkają się Włosi z Holendrami. Obie utytułowane ekipy tkwią w kryzysie, którego miarą jest brak awansu do turnieju w Rosji. Italię z dołka ma wyciągnąć Roberto Mancini, „Pomarańczowych” zaś Ronald Koeman.

W ostatnim meczu tych drużyn – z marca ubiegłego roku – Włosi, prowadzeni jeszcze przez Giampiero Venturę, wygrali 2:1. Mecz na Amsterdam Arenie jednak zaczęli pechowo, bo od samobójczego gola Alessio Romagnoliego. Wyrównał dosłownie chwilę później strzałem zza pola karnego Eder, a wynik w 32. minucie podwyższył Leonardo Bonucci:

Bonucciemu ostatnio puściły nerwy. Na konferencji prasowej po przegranym 1:3 meczu towarzyskim z Francją nie wytrzymał pytania o formę wracającego po czterech latach nieobecności w kadrze Mario Balotellego.

„Dosyć, mam dosyć pytań o Mario. On popełnia błędy tak jak każdy z nas. Jesteśmy drużyną i przegrywamy jako drużyna i na pewno nie przez jednego zawodnika. On pracuje na boisku bardzo mocno i zostawia na nim sporo sił” – powiedział (sportowefakty.wp.pl).

O Balotellim znowu jest głośno. Powrót do reprezentacji we wcześniejszym spotkaniu z Arabią Saudyjską okrasił zdobytą bramką.

Na trybunach stadionu w Sankt Gallen w związku z obecnością czarnoskórego gracza pojawił się obraźliwy, rasistowski transparent kibiców Włoch, który głosił: „Mój kapitan ma włoską krew”. Sam piłkarz na swoim Instagramie zareagował na baner, pisząc: „Chłopaki, żyjemy w 2018 roku! Obudźcie się! Przestańcie z tym, proszę”.

Powrót Balotellego to tylko jeden z pomysłów Manciniego. 53-letni szkoleniowiec ogłosił także, że legendarny bramkarz Gianlugi Buffon będzie brany pod uwagę przy dokonywanej selekcji mimo, że wcześniej mówił o rozbracie z reprezentacją.

Jeszcze bez „Gigiego” w bramce Italia przegrała, o czym wspomniano wyżej, niedawny towarzyski mecz z Francją. I to przegrała wyraźnie, w kiepskim stylu. Po 29 minutach gry było już 2:0 dla ekipy „Les Blues”, ponieważ gole strzelili: Samuel Umtiti oraz, z karnego, Antoine Griezmann. Włosi jeszcze przed przerwą zdołali odpowiedzieć skuteczną dobitką Bonucciego. To jednak gracze Didiera Deschampsa byli tego dnia lepsi. N’Golo Kante uderzył w słupek, Ousmane Dembele w poprzeczkę. Ten drugi pokonał Salvatore Sirigu w 63. minucie:

A w jakiej formie są piłkarze z Holandii? Nie zachwycają. Pod koniec marca zasłużenie przegrali w Amsterdamie z Anglikami 0:1. W niedawnym spotkaniu przeciwko Słowacji padł remis 1:1. Mecz ten lepiej zaczęli gospodarze – Jeroena Zoeta pokonał, po kapitalnym podaniu Marka Hamsika, Adam Nemec. W drugiej części spotkania Holendrzy wzięli się do pracy. Groźnie uderzył m.in. Memphis Depay, ale to dopiero Quincy Promes w 59. minucie pokonał Martina Dubravkę. Pod koniec meczu zwycięskiego gola mógł zdobyć Wout Weghorst, ale wynik nie uległ już zmianie. Co ciekawe, pojedynek w słowackiej Trnavie sędziował Bartosz Frankowski.

forBET w pojedynku Włochów z Holendrami większe szansę na wygraną daje tym pierwszym (kursy: 1 – 2.20, X – 3.25, 2 – 3.35).