Zmiana warty w PLK: koniec dominacji Stelmetu

  • Redakcja

Kto teraz wdrapie się na koszykarski tron? Szanse mają zespoły, które były lepsze i zasłużenie awansowały do finałowej rozgrywki: Anwil Włocławek oraz Stal Ostrów. O brązowy medal pocieszenia zagra nadal aktualny mistrz kraju Stelmet i Polski Cukier Toruń, a więc finaliści z ubiegłego sezonu.

Finał Energa Basket Ligi: Anwil Włocławek vs. BM Slam Stal Ostrów

Koszykarze Igora Milicicia w kluczowym, piątym starciu z zielonogórzanami dokonali wielkiej rzeczy. Proszę sobie wyobrazić, że jeszcze w połowie ostatniej kwarty przegrywali różnicą aż 17 punktów. Co było później? To koniecznie trzeba zobaczyć:

Jakim prawem Stelmetowi wymknęła się, wydawałoby się, pewna wygrana w Hali Mistrzów? No właśnie…nie bez znaczenia przy łapaniu przez gospodarzy rytmu było ogromne wsparcie włocławskich trybun. To zapewne uskrzydliło miejscowych graczy, ale przecież nie do końca tłumaczy zaskakującą niemoc gości.

„Przez 35 minut kontrolowaliśmy mecz. Robiliśmy dokładnie to, co sobie wcześniej założyliśmy. Mieliśmy zwycięstwo w swoich rękach. Niestety faule, mniejsza rotacja spowodowały, że zaczęliśmy popełniać proste błędy. Pozwoliliśmy Anwilowi zdobyć 30 punktów w ostatnich pięciu minutach. Nie miało się to prawa zdarzyć. Zdarzyło się” – powiedział po meczu trener Stelmetu Andrej Urlep (sportowefakty.wp.pl)

Włocławianie pokazali wielkie serce. Walczyli, jak na „Rottweilery” przystało. Kapitalnie w ostatniej części meczu zagrał były zawodnik Stelmetu, Quinton Hosley, który tylko w tym fragmencie gry zdobył aż 16 „oczek”. Kamil Łączyński „gryzł parkiet”, Ivan Almeida nie mylił się w rzutach. Radość po arcyważnym, wygranym w wyjątkowych okolicznościach, meczu była wielka:

Anwil po czymś tak niezwykłym może niemal z marszu zdobyć drugie w swojej historii mistrzostwo Polski. Może, ale nie musi. Wszak po drugiej stronie parkietu stanie mocna fizycznie i równie zdeterminowana ekipa z Ostrowa. Stal w czwartym meczu z Polskim Cukrem dominowała od samego początku. Nie pozwoliła Twardym Piernikom rozwinąć skrzydeł. Kapitalne spotkanie rozegrał Aaron Johnson, świetnie pod koszem (i nie tylko) radził sobie Mateusz Kostrzewski. 28-latek wyrósł na pierwszoplanową postać swojej ekipy, ale i całej rywalizacji półfinałowej. „Swoje”, zwłaszcza pod koniec rywalizacji z Toruniem, zrobił Marc Carter.

W tegorocznym finale EBL z pewnością nie zabraknie emocji!

Nasz typ na finał: 4-2 dla Anwilu

Mecz o 3. miejsce: Stelmet Enea BC Zielona Góra vs. Polski Cukier Toruń

„Ten mecz jest świetnym podsumowaniem tego sezonu. Zabrakło czegoś, co sprawiłoby, że gralibyśmy cały czas na tym samym poziomie. To koniec naszej dominacji, sezon jest przegrany” – powiedział kapitan Stelmetu Łukasz Koszarek (sportowefakty.wp.pl).

Pierwsze dwa zdania mogą także przypisać sobie gracze z grodu Kopernika. Wydaje się jednak, że poziom frustracji w Zielonej Górze jest większy, co może wpłynąć na to, która z drużyn zdobędzie brązowy medal.

Stelmet to drużyna-multimedalista. Od 2012 roku zdobył aż sześć krążków, w tym aż cztery złote. Trudno przypuszczać, by ewentualne wywalczenie tego z najmniej cennego kruszcu było istotnym wydarzeniem w najnowszej historii zielonogórskiej koszykówki.

Nieco inne nastroje panują w Toruniu, choć oczywiście i tutaj „chciano więcej”, jak głoszono wszem i wobec. Więcej to znaczy: złota. Srebro udało się – niespodziewanie – zdobyć rok temu. W tym sezonie Twarde Pierniki wywalczyły już Puchar Polski po nomen omen wygranej ze Stelmetem.

W półfinałowym, ostatnim jak się okazało, czwartym meczu przeciwko Stali graczom Dejana Mihevca ewidentnie zabrakło pary. Nie byli w stanie dłużej grać na takich obrotach, na których swój sukces wykuli goście. A już haniebna statystyka rzutów za trzy – 3/24 – mówi wiele o tym spotkaniu. Spotkaniu, w którym znowu jak cień po parkiecie snuł się Karol Gruszecki. Właśnie do reprezentanta Polski fani koszykówki w Toruniu mogą mieć największe pretensje. W ani jednym meczu ze Stalą nie zagrał na swoim poziomie. Może „zatrybi” – tak, jak w Pucharze Polski – w starciu ze swoim byłym klubem?

Nasz typ: Lepszy w dwumeczu będzie Polski Cukier Toruń