MŚ w hokeju: dwóch pewniaków do 1/2, a reszta?

  • Redakcja

Przed nami decydujące starcia w hokejowym czempionacie w Danii. W gronie ośmiu najlepszych ekip można wskazać dwie drużyny, które nie powinny mieć większych problemów z awansem do półfinałów turnieju.

USA – Czechy (kursy forBET: 1.85-4.30-3.25)

To jeden z ciekawszych pojedynków na tym etapie mistrzostw. W ostatnim spotkaniu tych drużyn narodowych podczas Igrzysk Olimpijskich w południowokoreańskim Pjongczangu nasi południowi sąsiedzi w ćwierćfinale wygrali z Amerykanami po karnych 3:2. To już jednak historia. W duńskich MŚ minimalnie lepiej grają reprezentanci USA, choć ich ostatni występ przeciwko Finom (2:6) mógł obniżyć morale zespołu.

W toku mistrzostw „Jankesi” wygrali sześć meczów, w tym dwa – przeciwko Kanadzie i Łotwie – w doliczonym czasie gry. To jednak Czesi zasługują na miano „bohaterów ostatnich akcji”. W zmaganiach w grupie A dwa razy rozstrzygali wynik na swoją korzyść w dogrywkach (ze Słowacją, Rosją), a raz po karnych (przeciwko Szwajcarii). W ostatnim spotkaniu przed fazą pucharową pewni już awansu ograli Austriaków 4 do 3, choć pod koniec meczu dali sobie wbić dwa gole.

Rosja – Kanada (3.35-4.45-1.80)

Bez wątpienia – hokejowy szlagier, w którym niezwykle trudno wytypować zwycięzcę. Choć trzeba przyznać, że Kanadyjczycy w ostatnich spotkaniach nie błyszczeli. Wygrali co prawda z Niemcami 3:0, ale wcześniej długo męczyli się z niżej notowaną Łotwą, a także przegrali aż 1:5 z Finami. Przeciwko Łotyszom uratowała ich bramka w dogrywce kapitana Connora McDavida, wcześniej z Finlandią nie uratowało ich już nic. „Sborna” zaś nie popisała się w ostatnim spotkaniu grupowym przeciwko Szwedom. W obecności kompletu prawie 12,5 tys. kibiców i po ostrym meczu przegrała z kadrą Szwecji 1:3, choć do 30. minuty prowadziła po trafieniu Kirilla Kaprizova. Później bramki strzelali już tylko reprezentanci „Trzech Koron”.

Czy brązowi medaliści sprzed roku zdołają pokonać mocnych Kanadyjczyków i także w tym sezonie awansują do półfinałów?

Finlandia – Szwajcaria (1.50-4.80-5.00)

W tej parze faworytem są gracze Lauriego Marjamakiego, choć Helweci podczas MŚ kilka razy pokazali lwi pazur. W ostatniej serii gier w grupie A aż trzy zespoły – Szwajcaria, Słowacja oraz Francja – biły się o awans do ćwierćfinałów. Z tego boju zwycięsko wyszli hokeiści Patricka Fischera po pewnej wygranej nad Francuzami. Słowacy, mimo zwycięstwa 7:4 po heroicznym, pełnym walki spotkaniu z Białorusią, zostali zmuszeniu do pakowania walizek i opuszczenia Danii.

O sile Szwajcarów w toku turnieju przekonali się – oprócz „Trójkolorowych” – także Słowacy, Austriacy i Białorusini. Helweci toczyli wyrównane spotkania z faworyzowanymi Czechami (porażka 4:5 po karnych) oraz Rosjanami (przegrana 3:4). Czy w 1/4 MŚ hokejowej elity powstrzymają najlepszych graczy turnieju, Finów: Sebastiana Aho (9 goli, 8 asyst) i Teuvo Teravainena (5, 9)?

Szwecja – Łotwa (1.08-10.25-16.75)

Każdy inny wynik niż pewne zwycięstwo broniących tytułu Szwedów będzie wielką sensacją. Kadra „Trzech Koron” przebrnęła rywalizację w grupie w świetnym stylu. W siedmiu spotkaniach nie zaznała porażki, a tylko raz miała większe problemy: przeciwko Słowakom. Gwiazda New York Rangers, Mika Zibanejad zdobył gola w dogrywce, choć nie strzelał, a podawał. Krążek jednak odbił się od łyżwy słowackiego obrońcy i wpadł do siatki.

Szwedom kibicuje nasz najlepszy hokeista w historii – Mariusz Czerkawski. Nic dziwnego, skoro to właśnie w Szwecji na początku lat 90. zaczynał swoją wielką międzynarodową karierę.

A jak wygląda drabinka półfinałów MŚ? W nich zmierzą się następujące pary: Szwecja lub Łotwa – USA lub Czechy oraz Finlandia lub Szwajcaria – Rosja lub Kanada. I już wiadomo: będzie ciekawie!