Tuchel trenerem PSG. Co to oznacza dla Krychowiaka?

  • Redakcja

Thomas Tuchel wraca do trenerskiego świata żywych. Jakiś czas temu odrzucił ofertę Bayernu Monachium, by w ostatnich dniach zdecydować się na propozycję PSG. Wczoraj został oficjalnie ogłoszony nowym szkoleniowcem paryżan.

Wybór Tuchela na stanowisko trenera paryskiej drużyny jest niespodzianką. Niemiecki opiekun od maja ubiegłego roku pozostawał na bezrobociu. Od 1 lipca przejmie zaś PSG. Czy sobie poradzi? Czy pod jego wodzą Neymar i spółka zdołają sięgnąć po upragnioną Ligę Mistrzów? Poniżej kilka moich przemyśleć dotyczących zatrudnienia byłego szkoleniowca Borussii Dortmund na Parc des Princes.

Zaskoczenie

Tuchel w Paryżu zastąpi Unaia Emery’ego. Wydawało się, że za hiszpańskiego opiekuna przyjdzie ktoś starszy, bardziej doświadczony. Uznana trenerska osobowość. W mediach przewijały się nazwiska Carlo Ancelottiego, Zinédine’a Zidane’a czy Roberto Manciniego. Wybór padł ostatecznie na Niemca. Utalentowanego, ale wciąż mało obytego z piłką na światowym poziomie. A z takim futbolem Thomas Tuchel będzie miał w stolicy Francji non stop do czynienia. Z piłkarzami najwyższej klasy. Jest to zatem niespodziewany ruch paryżan – zwłaszcza, że Emery’emu zarzucano właśnie brak doświadczenia w pracy z piłkarskimi gwiazdorami.

W Paryżu jest kilku Aubameyangów

Krytycy Tuchela zauważają, że nie potrafił on sobie poradzić w Borussii z charakterem Pierre Emericka Aubameyanga. Kapryśny Gabończyk nie chciał się słuchać trenera. Oby Niemiec wyciągnął wnioski z tej historii, bo w stolicy Francji zawodników z trudną osobowością będzie miał jeszcze więcej. Paryska drużyna naszpikowana jest gwiazdami. Niektóre muszą siedzieć na ławce i nie potrafią się z tym pogodzić. Wielka w tym rola szkoleniowca, by umiejętnie zarządzać takim zbiorowiskiem talentów. Czy Tuchel sobie z tym poradzi? To spora zagadka.

Młody, zdolny

44-letni Niemiec należy do nowego pokolenia trenerów. Nie ma jeszcze zbyt wielu sukcesów na swoim koncie. Te ma osiągać w Paryżu. Tuchel zdążył jednak pokazać się z dobrej strony szerokiemu piłkarskiemu światu w Dortmundzie. Zwłaszcza w pierwszym sezonie pracy na Signal Iduna Park. W kampanii 2015/2016 jego Borussia zdobyła wicemistrzostwo, trzymając się przez długi czas blisko Bayernu. Był to tym większy sukces, iż rok wcześniej BVB zajęło siódme miejsce w Bundeslidze. Niemiecka ekipa prowadzona przez Tuchela prezentowała futbol bardzo atrakcyjny, nawiązujący do czasów Jurgena Kloppa. Dotarła także do ćwierćfinału Ligi Mistrzów w rozgrywkach 2016/2017, w którym to odpadł z AS Monaco.

Gdyby nie zamach?

Kibice do dziś pamiętają dwumecz z zespołem z Księstwa. Dwumecz, będący w cieniu zamachu na autobus graczy Borussii jadących na pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe na własnym stadionie. Tuchel kilka tygodni temu stwierdził w sądzie, że „gdyby nie zamach bombowy na autobus wiozący moich piłkarzy na ten mecz, dalej byłbym trenerem Dortmundu”. Odważna teza, aczkolwiek trudna do zweryfikowania. Faktem jest, że jego drugi sezon w BVB nie był już tak udany. Media donosiły o licznych tarciach na linii szkoleniowiec – klubowi działacze. Ale z drugiej strony, gdyby drużyna awansowała do półfinału LM, to może trener pozostałby na swoim stanowisku?

Co z Krychowiakiem?

Zmiana opiekuna w PSG powinna szczególnie interesować Grzegorza Krychowiaka. Ten bowiem po nieudanej przygodzie w WBA wraca do stolicy Francji. Wraca na ławkę? A może na boisko? Z jednej strony, trudno sobie wyobrazić, by były zawodnik spadkowicza z Premier League w kolejnym sezonie wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie paryskiej ekipy. „Krycha” od dawna nie prezentuje dobrej formy. Z drugiej strony, wraz z pojawieniem się na Parc des Princes nowego trenera, nastąpi nowe rozdanie. Każdy piłkarz będzie miał okazję, by przekonać do siebie Tuchela. Jest to być może ostatnia szansa dla Krychowiaka, by powalczyć o skład w PSG. Tym bardziej, że Thiago Motta, jeden z jego konkurentów w środku pola, zakończył właśnie karierę.

Dominik Senkowski