Półfinały EBL: sędziowski skandal w Ostrowie, Włocławek odbity

  • Redakcja

Zgodnie z oczekiwaniami 1/2 finału Energa Basket Ligi przyniosła sporo emocji. Po dwóch meczach gorąco jest w Toruniu, gdzie już grają „z nożem na gardle”. Nieco większy spokój panuje w Zielonej Górze – nic dziwnego, skoro mistrzowie Polski zdołali wywieźć z Włocławka ważne zwycięstwo.

Anwil Włocławek vs. Stelmet BC Enea Zielona Góra (1:1 w rywalizacji do trzech zwycięstw)

W pierwszej konfrontacji w tej parze koszykarze Igora Milicica nadspodziewanie łatwo (98:84) rozprawili się w Hali Mistrzów z najlepszą ekipą w Polsce. Poza początkowym fragmentem spotkania, w którym dominował Borys Savović, zielonogórzanie byli bezradni. Ich szyki obronne rozpracowało wejście z ławki Quintona Hosleya, który w latach 2012-13 i 2014-15 był graczem Stelmetu. Amerykanin nie miał litości dla swojej byłej drużyny. Zbierał, podawał, czasem punktował. Prawdziwym asem w barwach Anwilu był jednak Ivan Almeida. Reprezentant Republiki Zielonego Przylądka był niezwykle trudny do zatrzymania – zdobył 22 punkty (8/12 z gry), zaliczył też 8 zbiórek. Fantastyczna publiczność włocławska mogła być zadowolona:

Choć już niekoniecznie po spotkaniu numer 2. W nim Stelmet odrodził się, a „El Condor” Almeida z wysoka łupnął o ziemię. To był jeden z najgorszych jego meczów w tym sezonie: rzucił 9 pkt (zaledwie 3/11 z gry) i miał aż 7 strat. Agresywna gra w obronie zielonogórzan sprawiła, że cała ekipa Anwilu została sprowadzona do parteru, a we włocławskiej hali zrobiło się cicho. Poza tym, co rusz zza łuku trafiał specjalista od takich rzutów Litwin Martynas Gecevicius, „swoje” zrobił duet Savović-Vladimir Dragicević, a mądrze kolejne akcje rozprowadzał James Florence. Stelmet wygrał różnicą 16 „oczek”. I jest w znacznie lepszej sytuacji przed meczami u siebie.

Typy forBET na spotkanie nr 3: 1.50-14.50-2.65

BM Slam Stal Ostrów vs. Polski Cukier Toruń (2:0)

W tej parze wyniki obu dotychczasowych meczów były na styk. W pierwszym z nich kwestię wygranej gospodarzom „załatwiła” seria 10:2 na początku ostatniej kwarty. I choć torunianie po punktach Glenna Coseya i świetnego tego dnia Cheikha Mbodja zdołali zniwelować przewagę do zaledwie dwóch punktów, to później pozwolili ostrowianom na kilka skutecznych akcji. W zespole trenera Dejana Mihevca starał się, jak mógł wspomniany wcześniej Mbodj (27 pkt, 6 zb.). Tylko co, z tego skoro nie dostał odpowiedniego wsparcia od reszty drużyny? Zawiedli zwłaszcza kadrowicze: Aaron Cel (1/5 z gry) i Karol Gruszecki (1/6). Wśród koszykarzy Stali wyróżnili się zaś wysocy: Nikola Marković oraz Mateusz Kostrzewski, którymi skutecznie dowodził Aaron Johnson.

Dużo więcej kontrowersji w rywalizacji ostrowsko-toruńskiej narosło po meczu nr 2. Znowu poniżej poziomu reprezentantów kraju zagrali Cel z Gruszeckim. Mimo to, emocjonujące spotkanie było do wygrania przez gości, którzy na minutę przed końcem prowadzili 80 do 79. W kolejnej akcji niezwykle ważną trójką popisał się Marc Carter. Do końca zostało niewiele – 38 sekund. Piłkę ma Polski Cukier, ostrowianie faulują. Do linii rzutów osobistych podchodzi DJ Newbill, trafia tylko jeden z nich, ale torunianie zbierają piłkę z obręczy. 82:81 dla Ostrowa, piłka po stronie torunian. Jak wygląda ostatnia akcja?

Sytuacja jest oczywista – Newbill przy rzucie był ewidentnie faulowany, czego nie widzi trio sędziowskie: Jakub Zamojski, Wojciech Liszka, Łukasz Jankowski. Należy więc zadać sobie pytanie: gdzie byli ci panowie i co robili? Bo trudno, żeby w tym czasie przebywali na parkiecie… W środowisku koszykarskim zawrzało:

A toruński klub wydał oświadczenie, które jak zwykle w takich przypadkach, na niewiele się jak na razie zdało:

„Dziś w Toruniu dzień zadumy i refleksji, która powoli przeradza się w ambicję i chęć walki. Końcówka wczorajszego meczu kosztowała nas wszystkich wiele sił i dostarczyła kapitalnych emocji, które udzieliły się również trójce sędziowskiej w składzie: Jakub Zamojski, Wojciech Liszka i Łukasz Jankowski. Prezes Klubu Twarde Pierniki S.A. – Maciej Wiśniewski, w oficjalnym piśmie, poprosi Prezesa Zarządu Polskiego Związku Koszykówki Grzegorza Bachańskiego o oficjalną interpretację ostatniej akcji wczorajszego meczu w Ostrowie Wielkopolskim. Wierzymy, że ten przykład będzie ważnym elementem dyskusji środowiskowej, której efektem końcowym będzie rozwój naszej ukochanej dyscypliny sportu i rozgrywek w Energa Basket Lidze” – czytamy na klubowym Facebooku.

Polski Cukier przed meczem/meczami w Arenie Toruń jest w kiepskiej sytuacji, choć jak sami tam przyznają: walka trwa nadal.

Typy forBET na spotkanie nr 3: 1.35-15.50-3.20