Finał Pucharu Włoch: Jednostronne starcie czy klasyk włoskiej piłki?

  • Redakcja

Nie lada gratka dla kibiców włoskich drużyn! Już o 21:00 początek finału Pucharu Włoch, w którym Juventus zmierzy się z  zespołem AC Milan. Choć zdecydowanym faworytem tej konfrontacji jest ekipa „Starej Damy”, nie należy na starcie skreślać piłkarzy Gennaro Gattuso. Drużyna z Mediolanu zrobi bowiem wszystko, aby dać swoim kibicom choć trochę radości, w tym jakże trudnym dla zespołu sezonie.

Po porażce sprzed dwóch tygodni z Napoli nie ma już śladu – kiedy Juventus tracił komplet punktów w meczu z bezpośrednim rywalem do mistrzostwa, wiele osób wróżyło, że w ich dyspozycji nastąpi zdecydowany regres. Tak się jednak nie stało – podopieczni Massimiliano Allegriego wygrali dwa, ostatnie pojedynki i z pięcioma punktami przewagi nad wiceliderem mogą być niemal pewni zdobycia mistrzowskiego tytułu. To na pewno spory atut przed nadchodzącą konfrontacją – dla Juventusu priorytetem wciąż pozostaje kampania ligowa, lecz mając pewien zapas przewagi nad przeciwnikiem, mogą śmiało koncentrować się na zdobyciu Pucharu Włoch. Gdyby ta sztuka im się powiodła, byłoby to trzynaste tego rodzaju trofeum w ich historii. Ich droga do finalnego starcia nie była zbyt wymagająca – od 1/8 mierzyli się bowiem z Genoą, Torino i Atalantą. Mimo dość słabej dyspozycji, jaką prezentuje w ostatnim zespół Rossonerich, na tle innych pojedynków finał wygląda o wiele bardziej prestiżowo.

Waga tego spotkania może stanowić dla Milanu szczególną motywację. Na przełomie stycznia – lutego wszystko wyglądało zdecydowanie bardziej okazale – mediolańczycy regularnie punktowali, zdobywając najczęściej komplet punktów. Głośno zaczęto mówić o tym, że przy takiej formie mają szanse na wielki comeback do rozgrywek Ligi Mistrzów. Niestety dla sympatyków zespołu wszystko zaczęło się psuć po opadnięciu w 1/8 finału LE, przeciwko Arsenalowi. Bezpośrednio po tym zdarzeniu Milan wygrał, co prawda, mecz z Chievo 3:2, lecz w kolejnych, sześciu starciach zanotował aż 4 remisy i 2 porażki. Przełamanie przyszło dopiero 29 kwietnia, kiedy to udało im się zwyciężyć przeciwko Bolognii – wygraną zakończył się także pojedynek z Hellasem Werona. W drodze do finału Milan mierzył się z nieco trudniejszymi rywalami: od 1/8 udało im się wyeliminować kolejno: wspomniany wcześniej Hellas, Inter, a także Lazio. Konfrontację z Juventusem ciężko jednak odnosić, do któregokolwiek z tych meczów.

Obie drużyny mierzyły się ze sobą dwukrotnie w tym sezonie i za każdym razem triumfowała ekipa „Starej Damy”. Najpierw 26 października, gdy po dublecie Higuiana udało im się pokonać rywala 2:0, następnie zaś 31 marca, gdy zwycięstwo 3:1 zapewniły trafienia: Dybali, Cuadrado oraz Khediry – honorową bramkę zdobył zaś Leonardo Bonucci. Jeżeli spojrzeć na historię ostatnich spotkań, to Juve ma zdecydowanie korzystniejszy bilans. Ostatnie cztery pojedynki? Cztery wygrane zespołu z Turynu. Mediolańczycy postarają nawiązać do starcia o Superpuchar Włoch, kiedy to po rzutach karnych pokonali dzisiejszego rywala 1:2. (regulaminowy czas gry 1:1).

Na papierze zwycięzca może być tylko jeden, jednak biorąc pod uwagę, jak bardzo zmotywowany będzie dzisiaj AC Milan ciężko przewidywać, aby był to raczej jednostronny mecz. Gennaro Gattuso doskonale pamięta rangę takich spotkań, zatem możemy być niemal pewni, że zrobi wszystko, aby jego podopieczni sięgnęli po to trofeum. Starcie Juventus – Milan  straciło sporo na znaczeniu przez kiepską formę Rossonerich, lecz nie wolno zapominać, że w swoim czasie był to jeden z największych klasyków włoskiej piłki – czas zatem nawiązać do tej tradycji i sprawić wszystkim kibicom naprawdę efektowne widowisko! Start o godzinie 21:00 na Stadionie Olimpijskim w Rzymie! (kursy forBET 1,83 – 3,30 – 5,20)