Żużlowy hit pod Jasną Górą – forBET Włókniarz zmierzy się z Betardem Spartą

  • Redakcja

Czwarta runda PGE Ekstraligi zaczęła się już w piątek. Tego dnia „na Smoku” doszło do innego starcia-szlagieru polskiej ligi żużlowej: Fogo Unia Leszno podjęła Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra. Piątkowe spotkanie było prawdziwym popisem Piotra Pawlickiego. Młodszy z braci bez mrugnięcia okiem wywalczył pełny komplet 15 punktów.

„Moje nastawienie po przerwie do tego spotkania było identycznie jak do każdego innego. Od rana była myśl, że jest to mój pierwszy mecz, a nie miałem zbyt wielu okazji do treningów. To samo tyczy się startów spod taśmy. Dziękuje chłopakom z drużyny, którzy siedzieli ze mną na stadionie, żebym mógł się rozjeździć i złapać ten luz na motocyklu. Wszystko wyszło bardzo fajnie, ale nie ma co popadać w hurraoptymizm. Cieszę się z tego kompletu, ale jeszcze sezon długi. Co do mojej nogi, to było widać na torze. Nie mam żadnych dolegliwości. Wiadomo że mam jeszcze nad czym pracować i że ta noga nie jest jeszcze w 100% zdrowa. Robię ogólnorozwojowe treningi. Na torze w ogóle ból mi nie dokucza, jakby złamania nie było. Myślę, że zbiegiem czasu ta noga będzie bardziej sprawna jeśli chodzi o bieganie, czy grę w piłkę. To też jest jakiś sposób moich treningów. Chcę wrócić do pełni sprawności, żeby móc uprawiać sporty, które lubię poza żużlem” – powiedział bohater Unii (espeedway.pl).

Wynik 56:34 dla Leszna jest o tyle zaskakująco duży, że już w pierwszym starcie ekipa Piotra Barona straciła jednego ze swoich liderów, Janusza Kołodzieja. „Koldi” po upadku nie czuł się dobrze, ale na szczęście nie doznał żadnych złamań.

W Toruniu miejscowy Get Well podejmie w pojedynku derbowym MrGarden GKM Grudziądz. I choć bukmacherzy z forBET nie mają wątpliwości, kto wygra (1.04-17.00-11.00), to trzeba przyznać: oba zespoły z poprzedniej kolejki wyszły dość (torunianie) lub mocno (grudziądzanie) pokiereszowane.

Zawodnicy Jacka Frątczaka przegrali 39:51 na torze beniaminka z Tarnowa. Zawiedli wszyscy liderzy Get Well z Nielsem K. Iversenem i Jasonem Doyle’em na czele. Toruńskie „strzelby” były ogrywane przez takich ligowców jak np. Artur Mroczka, Jakub Jamróg, czy Wiktor Kułakow. Sytuacja ta dość mocno rozwścieczyła m.in. właściciela klubu Przemysława Termińskiego, który złożył specjalne podziękowania Danielowi Kaczmarkowi. Junior zdołał wygrać trzy biegi, o czym jego bardziej doświadczeni i utalentowani koledzy mogli tylko pomarzyć.

Grudziądzanie z kolei doznali zawstydzającej porażki na własnym terenie z Unią Leszno. Wynik 28:62 wystarcza tu za cały komentarz…

Niezwykle ciekawie zapowiadającym się meczem jest starcie Włókniarza Częstochowa z Betardem Spartą Wrocław. forBET wycenia zwycięstwo częstochowian na 1.45 (remis-13.00, a wygraną gości na 2.90). Kibice pod Jasną Górą już ostrzą swoje lwie kły na pojedynki kosmicznego w tym sezonie Fredrika Lindgrena z liderami Sparty: Taiem Woffindenem, Maciejem Janowskim, czy Maksymem Drabikiem. Jeśli żużlowcy Marka Cieślaka wygrają to trudne spotkanie, i zrobią to dodatkowo w przekonywujący sposób (a do tego potrzeba punktów Leona Madsena, Adriana Miedzińskiego i przede wszystkim Mateja Żagara), wówczas droga do play-off stanie otworem. Choć sezon 2018 dopiero właściwie ruszył na dobre.

W ostatnim meczu IV rundy Cash Broker Stal Gorzów na stadionie im. Edwarda Jancarza podejmie Grupę Azoty Unię Tarnów (forBET: 1.16-16.00-5.35). Gospodarze nadal muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Martina Vaculika. Nawet jednak bez Słowaka w składzie, żużlowcy Stanisława Chomskiego nie powinni mieć większych problemów z pokonaniem tarnowskich „Jaskółek”. Chyba, że goście będą w stanie postraszyć kimś oprócz przeżywającego najwyraźniej kolejną młodość fenomenalnego Duńczyka Nickiego Pedersena. Jeśli nie, wówczas przegrają w Gorzowie z kretesem.