W Energa Basket Lidzie żartów już nie ma

  • Redakcja

Rywalizacja w ćwierćfinale ligi właśnie na dobre się rozkręca. W pierwszych meczach play-off zapachniało sensacjami. Gra o strefę medalową toczy się do trzech wygranych.

Anwil Włocławek vs. PGE Turów Zgorzelec (stan rywalizacji: 1-0)

Koszykarze Igora Milicicia wygrali pierwszy mecz 86 do 76 głównie dzięki nieustępliwej obronie oraz zbiórkom w ataku. W istotnej trzeciej kwarcie pozwolili zgorzelczanom na zdobycie zaledwie 13 punktów. Ta część spotkania „ustawiła” Anwil w nieco lepszym położeniu przed ostatnią partią. Trzeba przyznać, że włocławianie zagrali jakoś oszałamiająco, a już na pewno nie efektownie. W play-offach jednak nie wrażenia artystyczne się liczą, a wynik. Korzystny zapewnili Anwilowi przede wszystkim Amerykanin Jaylin Airington, Jarosław Zyskowski oraz walczący pod tablicami Josip Sobin. Bliski triple-double był Quinton Hosley, a lider Ivan Almeida mimo zdobycia 17 „oczek” raził stratami. Włocławianie, choćby po samym tylko wymienieniu powyższych nazwisk, uznawani są za faworytów. Nie tylko pojedynku z Turowem, ale i w wyścigu po złoty medal. Czy utrzymają wysoką dyspozycję podczas intensywnych gier w play-off?

kursy forBET na najbliższe starcie: 1.16-19.50-5.25

Stelmet Enea BC Zielona Góra vs. Rosa Radom (1-0)

Aktualni mistrzowie Polski długo męczyli się z niewygodną i świetnie dysponowaną w ataku Rosą. W barwach gości szalał Czech Patrik Auda, za trzy trafiał AJ English, dzięki czemu do przerwy był remis po 46. W zespole Andreja Urlepa nie do zatrzymania przez Rosę był środkowy Vladimir Dragicević. Wynik gospodarzom ratował także James Florence, a mądrze grę prowadził Łukasz Koszarek. Sytuację radomian w trzeciej kwarcie skomplikował dość kontrowersyjny czwarty faul Michała Sokołowskiego. Goście jednak nie zamierzali się poddawać. Jeszcze na dwie minuty przed końcem meczu – za sprawą udanych akcji Ryana Harrowa – było tylko 93:92 dla Stelmetu. Trzy z rzędu trójki zielonogórzan w końcówce uspokoiły zapędy Rosy, która ewidentnie postraszyła faworyzowanych zawodników Urlepa.

kursy forBET na najbliższe starcie: 1.35-15.75-3.25

BM Slam Stal Ostrów vs. King Szczecin (1-0)

To nie była tak łatwa przeprawa ostrowian, na jaką się mogła zapowiadać. Ostateczna przegrana różnicą siedmiu punktów daje nadzieję Kingowi na podjęcie rękawicy w kolejnych meczach. W pierwszym z nich z bardzo dobrej strony pokazali się zwłaszcza: Litwin Martynas Paliukenas oraz Amerykanie: Carlos Medlock i (z polskim paszportem) Darrell Harris. Szczecińskie trio to wyrównało stan gry po początkowym 11:0 dla Stali. Mecz bardzo długo był wyrównany – jeszcze na 24 sekundy przed końcem było 74:71 dla gospodarzy. W kluczowych momentach-rzutach osobistych ręką nie zadrżała jednak ani Aaronowi Johnsonowi, ani Stephenowi Holtowi.

kursy forBET na najbliższe starcie: 1.30-16.50-3.65

Polski Cukier Toruń vs. MKS Dąbrowa Górnicza (1-0)

Było to starcie dwóch świetnych trenerów: obecny Twardych Pierników Dejan Mihevc zmierzył się z – byłym – Jackiem Winnickim. Górą byli torunianie, przede wszystkim dzięki „bombardierowi” Glennowi Coseyowi, który był niezwykle skuteczny zwłaszcza w drugiej części spotkania. Wicemistrzowie Polski konsekwentnie budowali swoją przewagę, a gdy dąbrowianie nieznacznie się zbliżali, wówczas Polski Cukier znowu łapał bezpieczny dystans. Pod koniec meczu torunianie w pełni kontrolowali już wydarzenia na parkiecie, dzięki czemu zaliczyli pewne zwycięstwo. A ich ambicje sięgają wysoko – dopiero bowiem w finale ligi mogą trafić na kogoś z wielkich faworytów: lidera po rundzie zasadniczej z Włocławka lub aktualnych mistrzów kraju z Zielonej Góry.

kursy forBET na najbliższe starcie: 1.30-16.50-3.70