Jak nie robić wywiadów? Uczy TVN…

  • Redakcja

W poniedziałkowym programie „Fakty po Faktach” gościem Anity Werner był polski pięściarz Izuagbe Ugonoh. Niestety, rozmowa nie miała nic wspólnego z aspektami sportowymi i stacja informacyjna postanowiła skupić się na jego kolorze skóry i lansować tezę: „Polak bije murzyna”.

Nie wymaga od tej stacji akurat zbyt wiele w kwestiach sportu – wszyscy doskonale pamiętamy, gdy po losowaniu ¼ finału Ligi Mistrzów obok nazwy Manchester City pojawił się herb Manchesteru United. Miasto się zgadzało, a że grają tam dwa, całkiem niezłe kluby piłkarskie to niestety, te 50% szans na wstawienie złego zespołu okazało się dla dziennikarzy TVN zabójcze. Sport zresztą nie jest ich domeną, to przecież robienie polityki. Albo może inaczej – robienie ludziom wody z mózgu na temat polityki. Kiedy bardziej interesowałem się tematem lubiłem włączać tę stację i słuchać głupot, które wciskają ludziom, a potem tylko czekałem, aż zostaną one powtórzone chociażby w autobusie – dzisiaj słyszę to już niemal codziennie.

No i przychodzi taki poniedziałkowy program. Mamy super gościa. Sześciokrotnego mistrza Polski w kick – boxingu, eksperta w dziedzinie sportów walki, który 25 maja powalczy na Stadionie Narodowym z Fredem Kassim. I o co go zapytamy? „NO BO SŁUCHAJ, TY JESTEŚ CZARNY, TAM W POLSCE TO CIĘ NIE BIJĄ ZA MOCNO?”. Paranoja. Stacja, która na siłę chce szukać problemów w Polsce związanych z rasizmem sama reprezentuje taką postawę wobec osoby, która przecież jest Polakiem z krwi i kości. Izu urodził się w Polsce, spędził tutaj całe dotychczasowe życie i wypowiada się po polsku lepiej niż niektórzy dziennikarze nie tylko tej stacji. Po co takie durne zaczepki? Jasne, że w jego historii zdarzały się różne niemiłe odzywki, ale tak tutaj po prostu jest – żyjemy w społeczeństwie, gdzie dla wielu ludzi to jest właśnie sport, dokuczanie innym, zaczepianie, wyzywanie, natomiast czy to od razu świadczy o tym, że my wszyscy tacy jesteśmy? Nie, co doskonale udokumentował swoimi wypowiedziami Ugonoh.

Nie przeszkadza mi to, kiedy sportowcy z własnej woli idą do polityki – Roman Kosecki, Bogdan Wenta czy Jan Tomaszewski są ludźmi wolnej woli i doskonale wiedzą, co robią, że w tym momencie pozbyli się jakiejś cząstki siebie, która kojarzyła się tylko i wyłącznie z emocjami sportowymi. Gorzej natomiast, kiedy niczego nieświadomy sportowiec próbuje zostać wmanipulowany w jakiś rodzaj dziennikarskiej akcji, w której próbujemy przedstawić tezę, że: „wszyscy Polacy to rasiści”. Wydaje mi się, że Izu mógł się spodziewać, że zostanie wplątany w temat polityczny, ale chyba i jego zaskoczyło stronniczość, jak TVN dwoił się i troił, aby niezależnie od jego wypowiedzi uzasadnić swoje przekłamania. Doskonale znam język polityki, wiem, o co chodzi tej stacji, a i tak za każdym razem mnie zadziwia, jacy oni są pomysłowi. Jak to próbują wplątać do sporu jeszcze jedną osobę, która z problemem rasizmu nie ma nic wspólnego. TVN po prostu chciał wykorzystać Ugonoha do kolejnego, śmieciowego materiału, ale na szczęście im się nie udało

To jest właśnie styl promowania boksu w tej stacji. Polsat ma KSW czy Polsat Boxing Night, TVP pokazał niedawno walkę Joshua – Parker, teraz będzie transmitować, między innymi, w paśmie otwartym pojedynek Macieja Sulęckiego z  Danielem Jacobsem. A TVN? Dla nich to wszystko jest dziecinnie proste. Jest pięściarz – to biją. Jest czarny – to biją go Polacy. I tyle na temat boksu. Trochę słaby research, bo lansowaniu takiej tezy na przykładzie człowieka, który urodził się w Szczecinie i spędził tutaj więcej czasu niż mocodawcy tej stacji było kiepsko przemyślane – ale taka już dola typowego dziennikarza TVN.

Karol Czyżewski